Sen

Miałem dziś dziwny sen. Jakbym cofnął się do czasów liceum, choć moja wiedza o kobietach i technika (np. telefony komórkowe) były współczesne. Jako nastolatek byłem we śnie kochankiem dwóch matek (kolegi i koleżanki ze szkoły). Obie były zszokowane seksem oralnym i analnym. Nie chodzi o to, że tego nie lubiły czy nie akceptowały, ale zwyczajnie zaskoczone były, że tak w ogóle można. Były tak zdziwione, że nie miały nawet zdania na ten temat, nie protestowały, co świadczy o tym, że jednak same matki były wyśnione z okresu mojej młodości. Pojawiało się też inne odstępstwo od nowoczesności, a mianowicie zamiast żelu korzystałem z jakiegoś kremu w czasie seksu analnego (swoją drogą może by tak spróbować?).

Jednak co innego było istotą snu. We śnie sypiałem z nimi na zmianę i w pewnym momencie, chyba na studniówce, gdzie obie pomagały przy tym wydarzeniu, postanowiłem je ze sobą poznać. I tu pojawiła się piękna sekwencja, gdy one powoli dochodzą do tego, że sypiam z obiema, a potem czują, że chcę żebyśmy teraz robili to jawnie we trójkę. Sen niemal jak film, z dialogami, z długimi przerwami, niemal gotowy scenariusz.

I zastanawiam się, czy była to nostalgia za tym, że nie zacząłem seksu z mężatkami 30 lat temu, czy jednak za trójkątem.

10 myśli na temat “Sen

    1. Nie, naprawdę! Myślałem, że wiesz, że sam wytrysk nie jest dla mnie najważniejszym celem (a przynajmniej nie jedynym), który sprawia największą przyjemność. To chłonięcie kobiecych zachowań w momentach z jednoznacznie erotycznym kontekstem jest równie przyjemne. Dlatego też mężatki są takimi wspaniałymi partnerkami, zwłaszcza wtedy gdy walczą ze sobą między chęcią czerpania przyjemności z seksu ze mną, a uczciwości w stosunku do męża.

      Polubienie

Dodaj komentarz