Seks analny nie boli

Kolega opowiada o ostatniej randce:

Takiej dziewczyny jeszcze nie spotkałem. 7 kolczyków w uszach, przebite nos, policzki i usta. Tatuaż na powiekach. W czasie całowania czuję kolczyk na języku … aż się zastanawiam, czy chcę sprawdzić jak to zadziała na mojego penisa w jej ustach. Rozbieram ją dalej, sutki nie tylko przebite sztyftami ale wytatuowane w wielu kolorach. Jadę w dół, kolczyk w pępku. Nurkuję między nogami, kolczyk w łechtaczce.

Proponuję seks analny i słyszę: Nieeeeeee, bo to boli

Kurtyna

Krępujące rozmowy o seksie

Jako prowadzący blog o zdradzie z pewnym doświadczeniem z cudzymi żonami wiem, że wiele osób ma problemy z rozmowami o seksie. Ale przeczytałem (co mnie naprawdę zdziwiło), że aż 90% kobiet ma problemy z powiedzeniem mężowi o swoich preferencjach w łóżku. Rozumiem, że wstydzą się przyznać do krępujących potrzeb typu penetracja dupci czy połykanie spermy, zwłaszcza gdy mąż reaguje alergicznie na takie rozmowy (choć żona nie raz zauważyła, że w pornolach właśnie na tym skupia się najbardziej). No ale wiadomo, że co innego kończenie w ustach aktorki na filmie, a co innego z własną żoną, która potem ucałuje ich dzieci (a nie daj boże jeszcze własnego męża, który mógłby się od tego smaku porzygać). Tak samo z seksem analnym – a nuż mężowski boski penis się ubrudzi? To że na filmach tak się nie dzieje to dla niego żaden dowód.

Dochodzę więc do wniosku, że jednym z powodów kobiecej zdrady może być to, że żona odstawiona od możliwości komunikacji swoich potrzeb erotycznych szuka kogoś, z kim mogłaby porozmawiać na te tematy. Czasami pierwszym celem jest tylko rozmowa. Z rozmowy rodzi się coś więcej i kończy się zdradą. Zawsze jest też plan B: jeśli rozmowa nie potoczy się właściwie to może choć przypadkiem w łóżku zdarzą się te sposoby pieszczot czy rżnięcia (czasem chodzi tylko o pozycję), która dla męża jest odrażająca czy choćby zwyczajnie nieakceptowalna.

Deklaruję więc: ze mną można porozmawiać i przetrenować kwestie, które części mężów nie przychodzą do głowy (a przynajmniej nie z własną żoną).

Kobieta wieloryb

Przypadkiem natrafiłem dziś na zdjęcie firmowe z kilkoma kobietami. W tym jedna … obszerna. Złośliwi powiedzieliby, że kobieta wieloryb. Mimo obszernych kształtów bardzo seksowna. I jak zawsze gdy widzę na zdjęciu atrakcyjną kobietę to sobie myślę ale bym ją przeleciał. A potem przypomniałem sobie, że już raz próbowałem. Seks oralny rzeczywiście niesamowity (jest taka miejska legenda, że potężniejsze kobiety biorą w usta fantastycznie). A potem …

Wcale nie chodzi o cellulitis czy inne takie tam. Posuwając ją po bożemu nie byłem w stanie sięgnąć ręką dookoła pośladka, żeby wsadzić jej palce w dupcię, nie mówiąc o tym, że mimo najszczerszych chęci, rozpinania nóg na boki odnosiłem wrażenie, że penetruję ją do tylko połowy. A seks analny … to była naprawdę ekwilibrystyka, żebym w nią wszedł głębiej niż poza koronę penisa. Do dziś podziwiam jej wytrwałość, zwłaszcza że zadeklarowała, iż absolutnie nie ma na niego ochoty. W końcu skończyłem w jej dupci, ale to był naprawdę wyczyn.

Czy chciałbym spróbować jeszcze raz … nie wiem. Może gdyby była tak otwarta jak tamta …

A swoją drogą rozmawiało mi się z nią fantastycznie

Gwałt wymyślony

Sławomir Mentzen, kandydat na prezydenta w wyborach w roku 2025 zyskał właśnie kilka procent głosów wśród mężczyzn. Nie wiem czy wszystkich, ale na pewno wśród pewnej grupy.

Według moich szacunków co piąta, co czwarta a może nawet co trzecia kobieta lubi, gdy mężczyzna jest stanowczy, pewny siebie, jest przywódcą, samcem alfa i takie tam inne podobne z tego zakresu. Wiele z nich (przynajmniej werbalnie) deklaruje: Weź mnie (jak burą sukę), sponiewieraj, zerżnij, nie pytaj o zdanie tylko bierz tak jak masz na to ochotę.

Część facetów w takiej sytuacji przypomina sobie, że nie wyłączyło żelazka przed wyjściem z domu (powiedzmy połowa).

Ale część (ta druga połowa) usiłuje połączyć swoje fantazje z fantazjami kobiety.

I wiecie jak to jest z dobrymi chęciami. Czasem miał zerżnąć, a tak tylko trochę posunął. Innym razem zerżnął, ale tak jakby kobieta zupełnie co innego miała na myśli (jemu się wydawało że prosi o seks analny taki, że on kończy w jej tyłku a ona smak spermy czyje w ustach, a jej chodziło tylko o mocniejsze przytulanie).

I pojawia się oskarżenie o gwałt

Wiem, najnowsza dyrektywa mówi o tym, że przed seksem idziemy do notariusza i uzgadniamy co która strona miała na myśli. A co w przypadku gdy jest godzina 2 nad ranem w niedzielę i obie strony mają trochę alkoholu we krwi?

Rozumiem, że feministki mówią: ustalmy wizytę u notariusz na środę i potem będziemy uprawiać seks.

A tak na poważnie?

Jak rozpoznać która to kobieta

Oglądam sobie czasem różne profile na różnych portalach randkowych i zauważyłem, że poza modelem kobiet wyśnionych przez feministki (czyli ceniąca głębię, powolne poznawanie się, równouprawnienie, romantyczne połączenie dusz i inne takie) są kobiety, które podnieca gdy facet nie pyta o zgodę, sprowadza za włosy na kolana i kończy w jej ustach szybciej niż w reklamie Bravera Control na opóźnienie wytrysku. Albo stosuje inne działania zwane ostrym rżnięciem bądź bardziej „wyrafinowanym” seksem.

Trudno powiedzieć ile jest takich kobiet. Może kilka, może kilkanaście procent …. a może więcej? Podejrzewam też, że część z nich to stateczne żony i matki, które wstydzą się czasem tego przed sobą (a znacznie częściej przed mężem), że mają ochotę na taką akcję (niemal zawsze ta ochota nie dotyczy własnego męża, tylko obcego, często nieokreślonego, nieznanego faceta).

Niestety to co najbardziej przykre to fakt, że nie wiadomo która z kobiet idąca galerią handlową, spotkana u znajomych czy w innym miejscu jest właśnie TĄ! Jak ją rozpoznać?

Któraś z czytelniczek, która ma ochotę na takie zachowanie faceta podzieli się wiedzą jak ją rozpoznać?

Reklama BigStar

Rzadko oglądam telewizję, ale jakoś mnie tak niedawno naszło a tam …. cudowna reklama zachęcająca do seksu analnego …. znaczy zakupu jeansów firmy BigStar. No mniam …. lepsze niż niejeden pornos, bo pokazuje to co się dzieje przed – marzenia, fantazja, niepewność. W zasadzie nie ma o czym pisać, wystarczy popatrzeć.

Wrzucam 3 fotki, które udało mi się zrobić z telewizora z pytaniem która z nich jest dla Was najbardziej zachęcająca do złapania za biodra?

A może ten?

Czy ten?

Czekam na komentarze, również te krytyczne

Zdrada na starość

Jedna z czytelniczek zwróciła uwagę na pewną, w sumie dość istotną kwestię, a mianowicie mój wiek. Rzeczywiście 44 lata miałem gdy zaczynałem zdradzać i pisać blog … a było to dość dawno. W tamtych czasach bez podpierania się Viagrą zdarzały mi się przypadki kilkunastu końcówek w ciągu jednego spotkania trwającego do rana. Teraz jest znacznie gorzej i moja atrakcyjność w tym obszarze znacząco spadła.

Czytelniczka zadała trudne pytanie – co zrobię, gdy już nawet Viagra nie pomoże? Chyba najwyższa pora żeby zacząć przyzwyczajać się do myśli, że zostanie mi tylko marzenie o trójkącie, w którym dwie kobiety intensywnie się pieszczą i sprawiają sobie przyjemność, a ja patrzę i czasem (niestety nie za często) dołączam się do ich seksu.

A z czasem może tylko zostanie oglądanie zdjęć moich kochanek, które zrobiłem im w czasie seksu i czekanie na wnuki, którym mógłbym pokazywać te zdjęcia i opowiadać: „A tu dziadek posuwa kolejną fajną dziewczynę”.

Ciekawe czy są tu czytelniczki, które mają doświadczenie zdrady ze starszymi panami, które doceniały inne walory takich kochanków niż ostre rżnięcie?

Dlaczego warto zdradzać

Ustalmy na początek: zdrada się nie opłaca (finansowo). Jeśli chodzi o seks znacznie taniej wynaleźć w internecie kobietę chętną na płatny seks. Wybrać sobie jak z katalogu preferowany wygląd, wielkość piersi, wiek, preferencje seksualne, zamówić, zapłacić i zapomnieć. Nie opłaca się dyskutować, umawiać się na kawę (albo od razu na seks), wynajmować mieszkania itp. itd.

Ale WARTO!

W zdradzie można znaleźć dwa momenty warte znalezienia mężatki chętnej zdradzić ze mną. Ten pierwszy to sprawa jednorazowa, to pierwsze spotkanie i emocje z nim związane. Dlatego tak dużo niestety jednorazowych spotkań. Czemu niestety? Bo któraś z kolei zdrada nie daje już takiego kopa adrenaliny, dlatego lubię tylko długotrwałe układy.

Ale jest coś innego. Dziś przypadkiem uczestniczyłem w nieoczekiwanej sesji terapeutycznej. Pani psycholog chciała, żebym przypomniał sobie jakiś niesamowity moment, który wprowadzał mnie w efekt flow. I wiecie co sobie przypomniałem?

Apartament. Wyłączony telefon i laptop. Ona wchodzi. Zamykam drzwi. To nasz świat, nie myślimy o niczym innym. Ona klęka, bierze mnie w usta. Nawet jeśli coś jeszcze chodziło mi po głowie wyłączam całe myślenie. Nie ma absolutnie nic, tylko myślenie o zbliżającym się orgazmie. Czasem to trwa krótką chwilę, a czasami przeciąga się w niesamowitą wieczność, jakby czas się zatrzymał. Jakby te kilkanaście sekund, może minuta rozciągnęły się w godziny. Trzymam ją za włosy, kończę w ustach. A następnie z wyrzutu adrenaliny i spermy trzeba wrócić do normalności. To wyciszenie, uspokojenie. Absolutne wyłączenie się, niebyt. Doznanie pomiędzy euforią a głęboką satysfakcją, któremu towarzyszy utrata poczucia czasu.

Dla tych chwil warto zdradzać.

I bardzo chciałbym to poczuć znowu.

Ekscytujący seks

W ostatniej sobotniej Gazecie Wyborczej ciekawy wywiad z Esther Perel o różnych aspektach miłości i seksu. Jedna z podniesionych tez mówi o tym, że kobieta ma trudności z podnieceniem się, akceptowaniem seksu gdy myśli o dzieciach, pracy, kredycie czy nie ma czasu dla siebie.

Zupełnie inaczej jest, gdy kobieta wychodzi z domu, odcina się od codzienności, myśli o tym żeby się przygotować na to wyjście i dać sobie zgodę na odlot. I wtedy to podniecenie przeradza się w fantastyczny seks, w spełnienie, zadowolenie. Często w kosmiczny orgazm.

I dlatego seks z kochankiem, coś wyjątkowego, rzadkiego jest taki fantastyczny w porównaniu z seksem z własnym mężem. Gdzieś między rozmową o zakupach, wywiadówce czy rozważaniach o wakacjach kredytowych.

I nie wpływa on w żaden sposób na miłość do męża, bo to coś absolutnie innego. Świat równoległy. Więcej! Kobieta wracająca do domu jest tak szczęśliwa, że może kochać męża bardziej. Albo spróbować kontynuować seks dopiero co zakończony z kochankiem.

Czy zdradzające mężatki mogą to potwierdzić?

Ciągle NIC!

Przyznam że daję się wodzić Chmurce za nos, a tak po prawdzie to chyba za penisa.

Chmurka ma napady dzikiej chęci wyuzdanego seksu ze mną na przemian z abnegacją seksu większą niż z mężem. A ja mam huśtawkę w robocie i poddaję się tym kobiecym nastrojom. A czas leci, już chyba zapomniałem jak wygląda kobieta klęcząca przede mną i patrząca mi w oczy w trakcie połykania spermy czy wypinającą swoją dupcię bym w nią wszedł. Założyłem sobie nawet jakieś konto na jakimś randkowym portalu, ale tam się czuję jak facet zawieszony na wystawie wybierany przez roszczeniowe mężatki. Niestety moje IQ nie ujawnia się w portalu, zwłaszcza, że mężatki nakarmione zdjęciami męskich penisów z innych profili szybko znikają z innymi facetami. A sapioseksualnych kobiet w sumie jest dość mało, więc kwitnę tam i przeceny nie pomagają.

Zaczynam się zastanawiać, czy nie wyciąć ze swoich standardów zachowania podrywu w najbliższej okolicy. Zwłaszcza że trafiła mi się ostatnio rozmowa w hipermarkecie tuż obok … bardzo obiecująca …. czemu nie poprosiłem o numer?